News,  Środowisko,  Zieleń

Ursus pod lupą NIK: Zaniedbania, wymówki i spóźnione działania

Ostateczna wersja raportu NIK zostanie opublikowana w BIP po odniesieniu się do odpowiedzi Burmistrza. Dokumenty źródłowe do tego tekstu można znaleźć tutaj:

Zanieczyszczony Ursus?

Wystąpienie pokontrolne I/25/001/KSI Najwyższej Izby Kontroli z października 2025 r. (dalej: Raport NIK) wstrząsnęło Ursusem. Zawarta w nim negatywna ocena działań władz Ursusa w zakresie identyfikacji i likwidacji historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi (PHZPZ) na terenie dzielnicy pokazuje, jak wieloletnie zaniedbania w tym zakresie mogą zagrażać środowisku i mieszkańcom. Co poszło nie tak i jakie wnioski płyną z przeprowadzonej przez NIK kontroli?

Burmistrz w odpowiedzi na zarzuty NIK złożył obszerne zastrzeżenia, podkreślając podjęte w 2025 r. działania naprawcze i wskazując na nieprecyzyjność przepisów. Spór między obiema instytucjami odsłania głębszy problem: czy obecne regulacje i mechanizmy kontroli pozwalają skutecznie chronić środowisko i zdrowie mieszkańców?

Raport NIK: „Nie podejmowano żadnych działań”

Kontrola objęła lata 2018-2025, a jej podstawą były przepisy ustawy Prawo ochrony środowiska (Dz.U. z 2025 r. poz. 647, ze zm.) oraz kryteria legalności, gospodarności i rzetelności. NIK w Raporcie nie zostawia złudzeń: działania Burmistrza dzielnicy Ursus m. st. Warszawy (w tym Bogdana Olesińskiego, pełniącego tę funkcję od listopada 2018 r. oraz Wiesława Krzemienia – jego Zastępcy w okresie od grudnia 2014 r. do maja 2024 r.) w zakresie identyfikacji historycznych zanieczyszczeń ziemi były nieskuteczne i naruszały przepisy art. 101d ustawy Prawo ochrony środowiska. W dokumentach czytamy:

Nie podejmowano również żadnych działań w celu przeprowadzenia wstępnych badań zanieczyszczenia gleby i ziemi na terenach, na których przed 30 kwietnia 2007 r. prowadzona była działalność mogąca powodować PHZPZ. Ograniczono się do przeprowadzenia badań na terenach należących do miasta.(Raport NIK, str. 6)

Co istotne, w Raporcie NIK wielokrotnie pojawia się określenie „tereny po byłych Zakładach Przemysłu Ciągnikowego Ursus” jako obszarów szczególnie narażonych na występowanie historycznych zanieczyszczeń. To właśnie na tych gruntach – dawniej zajmowanych przez jedną z największych fabryk w Polsce, po jej upadku w większości przekazanych w ręce prywatne – powstały i ciągle powstają nowe osiedla mieszkaniowe. Reklamy licznych inwestycji deweloperskich kuszą kolejnych klientów hasłami o nowych mieszkaniach w „zielonej dzielnicy”, ale za tym lukrowanym marketingowym obrazem kryje się pytanie, na które nikt nie daje jednoznacznej odpowiedzi: czy naprawdę możemy ufać wyłącznie deweloperom, że pod naszymi domami nie czai się zdradliwa spuścizna przemysłowej przeszłości Ursusa? Tym bardziej, że większość badań przeprowadzonych przez Urząd przy inwestycjach miejskich (przedszkole, szkoła, dom kultury, żłobek) wykazała konieczność przeprowadzenia remediacji. Brak badań na terenach prywatnych oznacza de facto, że władze dzielnicy przez lata działały w ciemności, nie mając pełnej wiedzy o zagrożeniach – choć to właśnie tam ryzyko było największe.

Niepełne wykazy i brak kontroli

Raport NIK wskazuje, że wykazy potencjalnych historycznych zanieczyszczeń były niekompletne:

Kolejne aktualizacje Wykazu PHZPZ również nie zawierały wszystkich wymaganych elementów, w tym w szczególności nazw substancji powodujących ryzyko oraz informacji o ich zawartości w glebie i w ziemi.(Raport NIK, str. 4)

W rzeczy samej, kolejne aktualizacje obowiązkowego wykazu PHZPZ sporządzane w Urzędzie od 2018 r. były niepełne – brakowało w nich m.in. danych o zawartości substancji w glebie, informacji o remediacji czy o podmiotach zobowiązanych do jej przeprowadzenia. Co więcej, aż do połowy 2025 r. Urząd nie korzystał z uprawnień do pozyskiwania informacji od właścicieli gruntów, a wstępnych badań gleby na terenach prywatnych w ogóle nie przeprowadzano, mimo braku aktualnych wyników.

Dopiero w 2025 r. – w trakcie kontroli NIK – uzupełniono dane, dodano tereny byłej bazy MPO przy ul. Sosnkowskiego i określono substancje powodujące ryzyko. Władze Ursusa tłumaczą się brakiem środków, ryzykiem naruszenia dyscypliny finansów publicznych i niejasnością przepisów, ale fakty są jednoznaczne: przez lata brakowało systematycznej pracy.

Sprawa Quo Vadis i Hennela: cień nad inwestycjami

Jednym z najbardziej medialnych wątków jest wyciek substancji ropopochodnych w garażu osiedla „Ursa Park”. Kontrola NIK ujawniła brak reakcji władz Ursusa na zgłoszenia mieszkańców w tym zakresie oraz brak decyzji nakazującej usunięcie zanieczyszczonej gleby i ziemi, stanowiących odpad niebezpieczny, z działki nr 113 z obrębu 2-09-09 [okolice ul. Quo Vadis / ul. Hennela – przyp. autora].

Zastępca Burmistrza Dzielnicy wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 7 k.p.a. nie podjął czynności niezbędnych do wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy dotyczącej interwencji mieszkańca.” (Raport NIK, str. 30)

Na ponowne uwypuklenie zasługuje fakt, iż wykazy PHZPZ sporządzane przez Urząd pozostawały niekompletne. Skutki? Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (RDOŚ) nie był w stanie jednoznacznie potwierdzić skażenia gruntu pod fundamentami budynków. W piśmie z grudnia 2023 r. padło znamienne stwierdzenie:

„Nie można wykluczyć, iż budynki powstały na odpadach” (Raport NIK, str. 33)

Mimo to RDOŚ nie podjął dalszych działań, a lokalizacja nie trafiła do rejestru historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi. Brak wpisu ograniczył kontrolę nad inwestycjami na terenach poprzemysłowych, zwiększając ryzyko dla środowiska i zdrowia mieszkańców.

Władze Ursusa odpowiadają: „Przepisy są nieprecyzyjne”

Burmistrz w zastrzeżeniach do Raportu NIK podkreśla:

Interpretacja przepisów art. 101d ust. 1 pkt 4 ustawy Prawo ochrony środowiska – dotyczących wykonywania badań ‘w razie potrzeby’ – budzi w praktyce wątpliwości.” (Odpowiedź Burmistrza, str. 11)

Przepis ustawy rzeczywiście pozostawia pole do interpretacji – nie precyzuje, czym jest „potrzeba” ani jakie kryteria ją wyznaczają. Choć sam przepis może wymagać doprecyzowania, a nawet wykładni, trudno uznać chaos interpretacyjny za wystarczające usprawiedliwienie braku aktywności władz dzielnicy w zakresie gromadzenia danych, prowadzenia systematycznej kontroli, nadzoru oraz współpracy z prywatnymi właścicielami gruntów. Interpretacja tego przepisu musi być oparta na analizie ryzyka, a nie na wygodzie administracyjnej. W przypadku Ursusa potrzeba była oczywista – zarówno ze względu na charakter terenu, jak i brak wiarygodnych danych. Tereny po byłych ZPC „Ursus” oraz dawna baza MPO to obszary o wysokim prawdopodobieństwie występowania historycznych zanieczyszczeń. Brak pełnych danych w wykazach (2018-2024) i brak jednoznacznych wyników badań oznaczał, że „potrzeba” była oczywista. Zaniechanie działań w tym zakresie należy uznać za naruszenie zasady rzetelności i staranności w ochronie środowiska. Czy tak powinna wyglądać postawa odpowiedzialnego gospodarza?

Rekomendacje NIK – plan naprawczy dla Ursusa

Po przeprowadzonej kontroli, NIK nie ograniczyła się do samej krytyki – wskazała konkretne działania, które mają naprawić wieloletnie zaniedbania w Ursusie:

  1. Pełna identyfikacja PHZPZ na terenie całej dzielnicy,
  2. Kompletny wykaz PHZPZ z danymi o substancjach i ich zawartości w glebie,
  3. Badania wstępne tam, gdzie brak jest aktualnych informacji,
  4. Pozyskanie środków finansowych na badania z funduszy zewnętrznych. (Raport NIK, str. 36)

Kluczowe pytanie brzmi: czy władze Ursusa potraktują je jako obowiązek, czy jako „zalecenie bez konsekwencji”? Jeśli wybiorą pierwszą drogę, Ursus ma szansę stać się przykładem dobrej praktyki. Jeśli drugą – za kilka lat będziemy mogli przeczytać kolejny raport o tych samych problemach…

Ziemia pamięta prawdę

Sprawa Ursusa to studium przypadku pokazujące, jak łatwo problem ochrony środowiska może zostać zepchnięty na margines w obliczu innych priorytetów samorządu. Raport NIK obnażył niewygodną prawdę, której nie sposób zignorować: Urząd Dzielnicy Ursus przez lata działał w cieniu zaniedbań. Wykazy sporządzano w sposób fragmentaryczny, opierając się na wiedzy historycznej i mapach, bez badań i bez pełnych danych. Dopiero w 2025 r., w trakcie kontroli NIK, podjęto intensywne działania naprawcze. Teraz czas na decyzję – czy władze dzielnicy wybiorą drogę odwagi i transparentności, czy pozostaną w strefie komfortu, gdzie urzędnicze „w razie potrzeby” znaczy „nigdy”? Czy „w razie potrzeby” w przepisach ma być wiecznym alibi dla bezczynności urzędników? Zaniedbania z lat 2018-2024, spóźnione działania naprawcze w 2025 r., nieprecyzyjne przepisy i brak systemowego wsparcia tworzą mieszankę, która zagraża skuteczności polityki ekologicznej.

Mieszkańcy nowych osiedli deweloperskich w Ursusie mają prawo wiedzieć, co naprawdę kryje ziemia pod ich domami. Jawność danych o substancjach niebezpiecznych, kompletny wykaz PHZPZ, wyniki badań gleby i konkretne działania – to nie fanaberia ani luksus, to obowiązek włodarzy naszej dzielnicy. Prawo do czystej ziemi, wody i powietrza jest podstawowym prawem każdego z nas. Nie możemy pozwolić, by przemysłowa przeszłość naszej dzielnicy stała się zagrożeniem dla zdrowia i życia mieszkańców. Ursus to dziś miejsce nowych osiedli, rodzin, dzieci – tym bardziej potrzebujemy transparentności i odpowiedzialności. Władze lokalne mają obowiązek dbać o interes publiczny, w tym o bezpieczeństwo środowiskowe. Bo ochrona środowiska to nie paragraf w ustawie, lecz fundament zdrowia i bezpieczeństwa społeczności.

Ursus potrzebuje rzeczywistych liderów, którzy nie będą się bać tej prawdy, lecz zmierzą się z nią – dla przyszłości naszej dzielnicy i dobra jej mieszkańców. Nie takich, którzy chowają się za interpretacją przepisów, lecz takich, którzy potrafią wziąć odpowiedzialność i działać zanim pojawi się kontrola. Raport NIK jasno pokazał, że czas reaktywności się skończył. Teraz liczy się odwaga, transparentność i determinacja w realizacji otrzymanych rekomendacji – od pełnej identyfikacji zanieczyszczeń po publikację wyników badań. Bo ziemia pamięta. Mieszkańcy Ursusa także.

Gdzie znaleźć więcej informacji?

Więcej faktów, liczb i pełne rekomendacje są dostępne w dokumentach źródłowych:

Ostateczny raport NIK – po wystąpieniu pokontrolnym i rozpatrzeniu zastrzeżeń – zostanie opublikowany w Biuletynie Informacji Publicznej Najwyższej Izby Kontroli (BIP NIK) oraz w zakładce „Wyniki kontroli” na stronie www.nik.gov.pl.

Przejdź do treści