Czechowice,  Infrastruktura,  Niedźwiadek,  Środowisko

Po co nam rozbudowa Lotniska Chopina?

👉 Wyrok na Lotnisko Chopina zapadł w chwili podjęcia decyzji o budowie CPK. Władze Warszawy kłamały w tej sprawie, wiedząc, że ich elektorat “lubi” Okęcie.
👉 Skala ruchu lotniczego rośnie z roku na rok, a uciążliwości z nim związane zgłaszają zarówno starzy jak i nowi mieszkańcy dzielnicy.
👉 W świetle powyższych decyzja o rozbudowie Lotniska Chopina na kilka lat, na bazie starej decyzji środowiskowej uważamy za pozbawiony sensu błąd.

Rząd chce wydać ok. 2 mld złotych, aby rozbudować Lotnisko Chopina, żeby mogło obsługiwać więcej operacji lotniczych do czasu budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jednocześnie politycy kłamią, że jest możliwość zachowania Okęcia (jako lotniska VIP, cargo albo wojskowego) – robili to w kampaniach wyborczych zarówno Patryk Jaki (PiS) w 2018 roku [1] jak i Rafał Trzaskowski (KO) w 2024 r. [2] Kłamią, bo wiedzą, że duża część mieszkańców Warszawy jest przyzwyczajona do Okęcia i ceni sobie jego bliskość.

Jednocześnie politycy dobrze wiedzą, że po budowie CPK Okęcie straci jakikolwiek sens biznesowy. Nikt nie będzie utrzymywał terenu o wielkości 830 ha do obsługi kilkunastu lotów dziennie. Tym bardziej, że jest to teren o świetnej lokalizacji, z podziemną stacją kolejową, drogami dojazdowymi itd. Każdy rok istnienia Okęcia po wybudowaniu CPK byłby dla Polskich Portów Lotniczych stratą masy pieniędzy. Dlatego mimo puszczania oczka do wyborców żaden z polityków nie bierze tych obietnic na poważnie. Wystarczy posłuchać w tej sprawie niedawnych słów wiceministra infrastruktury Macieja Laska (KO):

“Lotnisko Chopina jest skarbem Warszawy, ma genialne położenie, ale wyczerpało swoje możliwości. Przychodzi taki moment, że coś się kończy, a coś nowego się zaczyna. (…) Ten teren jest zbyt cenny”. [3]

A skoro już wiemy, że Lotnisko Chopina idzie do zamknięcia, to w zasadzie dlaczego chcemy inwestować w jego rozbudowę ok. 2 mld złotych? [4] Zdaniem rządu jest to niezbędne, żeby utrzymać odpowiednią przepustowość lotniska do czasu budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Ten jest przewidywany na rok 2032, ale jak wiadomo opóźnienie inwestycji może ulec zmianie (jak to miało miejsce chociażby w przypadku lotniska im. Willy’ego Brandta w Berlinie, gdzie opóźnienia sięgnęły łącznie 10 lat). [5] Na pozór więc wydaje się, że decyzja jest słuszna, a zdaniem Portów Lotniczych zwróci się jeszcze przed zamknięciem Lotniska.

Innego zdania są aktywiści ze stowarzyszenia “Tak dla CPK”, którzy zwracają uwagę, że państwo już teraz utrzymuje dodatkową infrastrukturę dla Warszawy w postaci lotniska w Radomiu, z którego mogłby odbywać się loty czarterowe. To zwolniłoby moce przerobowe na Okęciu do tego stopnia, że niepotrzebna byłaby kosztowna przebudowa. Jednocześnie pozwoliłoby to na ograniczenie strat portu lotniczego w Radomiu i zwiększenie liczby miejsc pracy w tym mieście przy stosunkowo niewielkich niewygodach dla pasażerów (dojazd do lotniska w Radomiu zajmuje ok. 1h, w całości po drodze ekspresowej S7).

Tymczasem na Lotnisko Chopina coraz bardziej uskarżają się mieszkańcy. W dyskusjach w internecie najczęściej można spotkać się z argumentem, że to nowi mieszkańcy, którym wszystko przeszkadza, którzy kupili mieszkania w tańszych dzielnicach a teraz wysuwają roszczenia. To bardzo wygodne paliwo dla świętego oburzenia. Jest z nim tylko jeden problem.

Nie ma wiele wspólnego z prawdą.

Spotkania dotyczące hałasu – zarówno z drogi S2 jak i Lotniska Chopina – w Ursusie są regularnie zdominowane przez osoby starsze, zwłaszcza mieszkańców Czechowic oraz Niedźwiadka. Mieszkańcy ci zwracają uwagę na to, że owszem, stare radzieckie samoloty były głośniejsze – ale latały o wiele rzadziej.

Tymczasem od roku 2000 liczba lotów gwałtownie rośnie, a obowiązujące godziny ciszy nocnej są regularnie łamane przez opóźnione loty albo samoloty wojskowe. Władze lotniska nie są zainteresowane zwiększeniem kar za takie przewiny. Tymczasem mieszkańcy starych domów i bloków narzekają, że w gorące noce nie ma nawet 3h spokojnego snu, tymczasem w mieszkaniu z zamkniętymi oknami po prostu nie sposób wytrzymać.

Ruch lotniczy nie jest obojętny dla zdrowia. Stałe oddziaływanie hałasu kumuluje się podobnie jak promieniowanie, wpływając na cały organizm. Wpływa destabilizująco na psychikę, wywołuje stany lękowe, podnosi ciśnienie krwi, zaburza rytm serca i rytm oddechu. W konsekwencji prowadzi do zwiększonej liczby wypadków przy pracy, zawałów serca i chorób wieńcowych. [6] Nie sposób pominąć te efekty środowiskowe rozważając oddziaływanie Lotniska Chopina na mieszkańców Warszawy. Mimo tego, władze Okęcia tak właśnie chcą zrobić – opierając rozbudowę o nieaktualne analizy środowiskowe.

To samo oczywiście dotyczy nowych mieszkańców, ale ci najczęściej mieszkają w budynkach o lepszej izolacji akustycznej, dodatkowo często z zainstalowanymi klimatyzorami. Najnowsze osiedle Ursusa – Szamoty – znajduje się też na uboczu tras startowych, lecą nad nimi tylko samoloty lecące na północ Europy, stanowiące niewielką część ruchu.

Ruch lotniczy ma to do siebie, że wyciszyć się go szczególnie nie da. Są nowe technologie, które zmniejszają niedogodności związane ze startami i lądowaniami, ale nie ma cudów. Silnik odrzutowy musi być głośny. Dlatego na całym świecie lotniska odsuwa się od stref mieszkalnych – tak zresztą jak dzieje się to w przypadku CPK.

Nie ma co marzyć o tym, że Okęcie będzie pełniło rolę lotniska London City. Stolica Wielkiej Brytanii jest jedną z najważniejszych finansowych stolic świata, w której mieszka niemal 10 mln ludzi. Warszawa jest od niej 5 razy mniejsza i w przewidywalnej przyszłości nie ma szans na pełnienie nawet w połowie tak ważnej funkcji, a co za tym idzie, zapewnić wystarczającą liczbę lotów VIP żeby Lotnisko Chopina mogło być rentowne po budowie CPK.

Okęcie to niemal 100 lat historii Warszawy. Rozumiemy to i wiemy, jak ważne jest dla mieszkańców, zwłaszcza tych, którzy są z lotnictwem związani zawodowo. Ale decyzje w jego sprawie już dawno zapadły i jeżeli popieramy budowę CPK i modernizację Polski opartą o racjonalne przesłanki, to musimy porzucić złudzenia, że po 2032 roku lotnisko dalej będzie mogło działać. A gdy już się z tym pogodzimy, zadajmy sobie pytanie – skoro tak, to po co właściwie inwestować w jego rozbudowę?

Odpowiedź na to pytanie zostawiamy wam.

Źródła:
[1] – https://www.rynek-lotniczy.pl/wiadomosci/jaki-przekonalem-kolegow-z-rzadu-lotnisko-chopina-zostaje-4358.html
[2] – https://www.money.pl/gospodarka/bede-bronil-okecia-trzaskowski-uwaza-ze-budowa-cpk-to-wyrok-smierci-dla-lotniska-6998344821791712a.html
[3] – https://mycompanypolska.pl/artykul/lotnisko-chopina-zostanie-zamkniete-co-powstanie-na-jego-terenie-po-2032-roku-/20129
[4] – https://www.rynek-lotniczy.pl/wiadomosci/ppl-ma-33-mld-zl-na-modernizacje-chopina-i-budowe-port-polska–26812.html
[5] – https://www.euronews.com/2020/10/31/berlin-airport-opens-10-years-late-and-three-times-over-budget
[6] – https://zm.org.pl/wp-content/uploads/2023/02/1012-halas-lotniczy.pdf


Przejdź do treści